Lancia Klub
perelki

State Urge – jedyna taka czwórka z Sopotu

« Powrót


Muzyka prosto z Sopotu – specjalnie dla www.lanciaklub.pl

 

 

 

 

„State Urge – jedyna taka czwórka z Sopotu ”

 

 

 

 

(nowe nurty muzyczne)

 

 

 

 

Rozmowę z zespołem State Urge z Sopotu przeprowadził Edward Poskier

 

Przesłuchałem waszą płytę Underground Heart i jestem pod wrażeniem. Ciekawe brzmienie, wyrafinowana muzyka, wysoki poziom instrumentalny, od kiedy gracie w tym składzie, jak określacie styl swojej muzyki, kto zajmuje się komponowaniem muzyki, a kto pisze teksty, skład zespołu?

 

Dziękujemy, za tak pochlebną opinię, bardzo nam miło. Z określeniem naszego stylu mieliśmy duże problemy. Należymy do osób, którym bardzo ciężko zdefiniować jest coś tak ulotnego jak dźwięk. Na początku mówiliśmy, że tworzymy muzykę progresywną, ale wiązała się z tym duża odpowiedzialność i obawa chęci weryfikacji nas przez zagorzałe środowisko wielbicieli czystego “progresywnego rocka”. Wpadliśmy więc na pomysł, że szufladka “art rock” pozostawia sporo wolnego miejsca na wolną interpretację. Z resztą nie nam to oceniać - niech słuchacze zdecydują gdzie nas zaklasyfikować. Komponowaniem zajmujemy się wszyscy - i nie ma w tym przesady. Oczywiście, każdy kawałek musi zacząć się od jakiegoś wkładu indywidualnego, jednak praktycznie wszystko jest dziełem naszej czwórki. Potrafimy krytycznie odnosić się do siebie nawzajem, co pozwala nam efektywnie pracować nad wspólnym brzmieniem. Teksty to praca indywidualna lub dwuosobowa. Po prostu - albo ktoś przynosi gotowy pomysł (i wszyscy nad nim pracujemy), albo spotykamy się i piszemy wspólnie. Skład zespołu? Jest nas czwórka. Marcin Bocheński na perkusji, Marcin Cieślik na gitarze i wokalu, Krystian Papiernik na gitarze basowej i Michał Tarkowski na instrumentach klawiszowych.

 

Na You Tube wiele waszej muzyki także covery, ile skomponowaliście własnych utworów, jakie covery lubicie grać, wydane płyty?

 

Tak, zaczynaliśmy od coverów. Była to dla nas ogromna frajda i możliwość “dotarcia się”. Teraz, z perspektywy czasu, traktujemy to jako bardzo cenną naukę. Swoiste etiudy, utwory ćwiczeniowe. Czasami lubimy do nich wracać, bo to co graliśmy z pewnością zbudowało nasz obecny gust muzyczny. Żaden cover nie został wybrany przypadkowo. Lubimy grać to co słuchamy i stawiać sobie wyzwania zarówno wykonawcze, jak i brzmieniowe. W chwili obecnej cieszymy się, bo dużo większą przyjemność sprawiają nam własne kompozycje niż covery. Może brzmi to banalnie, ale dla nas jest to przejście pewnego etapu.

 

Na wspomnianych nagraniach na You Tube, widać znajome sopockie i trójmiejskie lokale, gdzie koncertujecie, sesje nagraniowe, gdzie odbywają się próby?

 

Staramy się grać sporo, ale nie do przesady. Gdybyśmy grali pięć koncertów tygodniowo to nie ma siły - publika szybko by się znudziła. My wolimy koncert dobrze przygotować i zagrać rzadziej, ale z większym rozmachem. Do tego dochodzi też problem logistyczny. Sprzętu mamy naprawdę dużo i mimo szczerych chęci z obydwu stron - musieliśmy odmawiać wielu koncertów organizatorom z powodu za małej sceny. Do koncertów staramy się przygotować profesjonalnie i z wizją. Stąd też wprowadzamy takie elementy jak projekcje, dym czy światła. Wszystkie aranżacje scenograficzne są naszego autorstwa i z radością stosujemy elementy, których nigdy wcześniej nie widzieliśmy na scenie.

 

Pamiętne koncerty?

 

Chyba najbardziej pamiętnymi koncertami dla nas są te pierwsze dwa - w Spółdzielni Literackiej w Sopocie oraz w Dolinie Charlotty. Pierwsze zetknięcie z publicznością, pierwsze reakcje ludzi - w większości naszych znajomych, pierwsza możliwość grania “głośniej” niż zwykle w salce prób. W szczególności mamy także w pamięci amfiteatr w Dolinie Charlotty - duża scena, duże nagłośnienie - pierwsze zetknięcie z naprawdę dużą imprezą. Był to dla nas pierwszy konkurs, pierwsza rywalizacja muzyczna. Czuliśmy się wtedy niezwykle zagubieni wśród zespołów które grały wtedy ze znacznie większym stażem 15 – 20 lat... To miłe wspomnienia. Chętnie zagralibyśmy tam jeszcze raz, przypomnę że w Dolinie Charlotty grają największe kapele świata! Każdy koncert jest dla nas na swój sposób wyjątkowy - chociażby ostatni w Braniewie, gdzie około dwustu ludzi z publiczności śpiewało nasze kawałki, to bardzo miłe uczucie, wielka satysfakcja z tego co się tworzy.

 

Czy współpracujecie z Sopot Radiem, estradami i organizatorami koncertów w Trójmieście?

 

Nie mieliśmy jeszcze okazji do takiej stałej współpracy, ale jesteśmy otwarci na propozycje.

 

Jaka muzyka was inspiruje, czego sami słuchacie, ulubione zespoły, płyty, nagrania?

 

Przede wszystkim jesteśmy wielkimi miłośnikami muzyki, więc słuchamy jej dużo i często. Każdy z nas w wolnych chwilach ma swoje ulubione zespoły i kawałki. W muzyce piękna jest subiektywność, na którą składa się ogromna liczba czynników - sentymenty, emocje, czy przyziemnie - wykształcenie muzyczne. Łatwiej jest powiedzieć czego nie słuchamy. Raczej daleka nam jest klubowa elektronika i ekstremalne formy muzyki metalowej.

 

Wyróżnienia, specjalne koncerty, prestiżowe imprezy?

 

Jak już wspominaliśmy, wyjątkowym wydarzeniem był dla nas Festiwal Legend Rocka w Dolinie Charlotty. Byliśmy jednym z 10 zespołów wyłonionych w pierwszym etapie i zaproszonym do drugiego etapu - koncertu na żywo w amfiteatrze.  Zwycięzcy tego konkursu grali obok takich zespołów jak: Marillion czy Procol Harum w 2010r.

 

Najbliższe plany koncertowe, nagrania, gdzie można was usłyszeć?

 

Jesteśmy zaangażowani w dosyć poważny projekt w Sopockim Teatrze, będzie to coś więcej niż tylko koncert, chcielibyśmy przedstawić naszą wizję świata, przyszłości, naszych obaw i fascynacji, jako zdarzenie artystyczne połączone z wizualizacjami, aktorami na scenie itd. Będzie to bardziej pojemna forma, która oprócz muzyki poruszy zmysły wzroku i dotyku. Przygotowujemy się do tego przedsięwzięcia od bardzo dawna.

Z kolei w niedalekiej przyszłości - marzec/kwiecień 2012 - zajmiemy się rejestracją koncertu w Studiu Radia Gdańsk - koncert będzie emitowany w audycji Kamila Wicika - Młoda Polska Muzyka. Następnie planujemy nagrania studyjne naszych nowych kompozycji, a troszkę później teledysk (jak to dumnie brzmi - TELEDYSK!)

 

Na jakim sprzęcie gracie, czy wprowadzacie nowe instrumenty, nowe brzmienie i wspomagania techniki estradowej?

 

Specyfika naszej muzyki definiuje sprzęt którego używamy. Każdy z nas na co dzień interesuje się sprzętem, techniką, nowościami na rynku. Ciągle szukamy czegoś nowego ale i zarazem starego. Staramy się odkrywać na nowo stary kultowy sprzęt z lat ’60 i ’70. iść do przodu w poszukiwaniu nowych inspiracji i dźwięków jednocześnie nie zapominając o klasyce.

 

Czy planujecie dalsze koncerty poza Trójmiastem, czy gościnnie ktoś z wami  występuje?

 

Oczywiście mamy plany koncertowe również poza Trójmiastem, na początku naszej drogi planujemy ponownie odwiedzić Warszawę, następnie Poznań i mamy wielką nadzieję, że w między czasie pojawią się jakieś możliwości zagrania w innych miejscach. Gramy z wieloma zespołami z Trójmiasta, jest to dość małe środowisko, więc prawie wszyscy się znamy i staramy się ze sobą współpracować. W najbliższym czasie będziemy mieli okazję i duży zaszczyt wystąpić z zespołami Golden Life oraz Hurt.

 

Jesteście muzykami po szkołach muzycznych, zajęcia zawodowe poza graniem?

Z graniem wiążemy swoją przyszłość. To nasze marzenie i konsekwentnie chcemy do niego dążyć. Jesteśmy jeszcze młodzi, więc każdy z nas studiuje, głównie na kierunkach technicznych, nie związanych bezpośrednio z muzyką. Oczywiście także pracujemy - na początku zespół wymaga sporo inwestycji. Przy tego rodzaju muzyce, gdzie na pierwszy plan wysuwaną się przeżycia wewnętrzne, emocje czy uniesienia, musimy być bardzo zaangażowani emocjonalnie w to co robimy, inaczej mamy poczucie rzemieślników, którzy tylko dobrze pracują na swoich narzędziach. Dla nas muzyka to coś więcej, poprzez podróż jaką odbywamy grając ją lub tworząc stajemy się inni, mamy nadzieję, że bardziej wartościowi. Nie zapominamy również, że kapela, muzyka, przyjaciele z zespołu to rock and rollowe życie!!! Więc coraz częściej staramy się wtłaczać świeże powietrze w nasze pneumatyczne kości, wyciskać z życia wszystkie najsmaczniejsze soki, śpieszymy się bo podobno w 2012 ma być koniec świata ( śmiech).

 

Życzę sukcesów osobistych i zespołowych, zapewniamy o patronacie medialnym waszych koncertów z ramienia www.lanciaklub.pl

 

 

 

 
 
 
 

 

 

Sopot styczeń 2012 – Młody Byron / Dworek Sierakowskich

 

Kontakt z zespołem:

manager - Patrycjusz Dziczek 796 277 628

 

Nasz zespół w sieci:

 

www.stateurge.bandcamp.com

 

www.facebook.com/stateurge

 

 

 
FBF1.jpg
LP.jpg
lanciateam.jpg
smp.jpg
TPS.jpg
muzeum motoryzacji.jpg
logo otrebusy.jpg
gdynskie mm.jpg
muzeum-krakow.jpg
Banner-Peda (1).jpg
hv.jpg